Forum www.ssaufseherin.fora.pl Strona Główna
 
 FAQFAQ   FAQSzukaj   FAQUżytkownicy   FAQGrupy  GalerieGalerie   FAQRejestracja   FAQProfil   FAQZaloguj 
FAQZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   
Nadzorczynie z Ravensbrück [książka]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ssaufseherin.fora.pl Strona Główna -> Nadzorczynie z Ravensbrück [Książka 2018]
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 30 Wrz 2016    Temat postu:

Ta liczba odznaczonych rzeczywiście pokrywa się z liczbą nadzorczyń, które po wojnie zostały skazane na śmierć za swoje zbrodnie. Można powiedzieć, że to były nadzorczynie z "najwyższej półki" - sadystki i prawdziwe kryminalistki. Nie odznaczano szeregowych nadzorczyń, a tych było przecież najwięcej. Tylko kilkadziesiąt z nich pełniło wyższe funkcje. Reszta to były zwykłe kobiety, które po prostu miały taki a nie inny przydział.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 30 Wrz 2016    Temat postu:

Zgoda miały taki przydział jaki miały, ale zgłosiły się do tej służby. Przebyły proces rekrutacji, spełniły wymogi rasowe i ideologiczne. Odbyły szkolenie i niektóre przez ponad pięć lat w oddany sposób pełniły służbę. Jestem przekonany,że w większości chciały awansować. Możliwości awansu były jednak bardzo ograniczone. Ile było obozów i podobozów kobiecych. Chyba poza Irmą Grese żadna z nich nie była odpowiedzialna za podobóz męski.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 30 Wrz 2016    Temat postu:

Właściwie to Irma w styczniu 1945 roku przez dwa tygodnie pracowała w obozie macierzystym Auschwitz I nadzorując dwa bloki dla więźniów-mężczyzn. Czemu dostała taki przydział, tego nie wiem. Trwała już wtedy ewakuacja obozu więc te zmiany przydziału wynikały prawdopodobnie z ogólnego przegrupowania więźniów i załogi SS. Irma wraz z innymi nadzorczyniami została ewakuowana do Ravensbruck 18 stycznia 1945 roku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 30 Wrz 2016    Temat postu:

Irma pozostaje pod wielu względami postacią wyjątkową.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 30 Wrz 2016    Temat postu:

Może wyjątkową to za duże słowo... Znamy bardzo dobrze jej biografię, praktycznie każdy moment w jej życiu został zbadany, udokumentowany i opisany. Jej postać została "prześwietlona" na wszystkie możliwe sposoby, a jednak nikomu do tej pory nie udało się znaleźć odpowiedzi dlaczego Irma popełniła te wszystkie okropne zbrodnie?

Mało jest nadzorczyń SS, na temat których można napisać niejedną książkę lub nakręcić film fabularny. A jednak postać Irmy pojawia się prawie w każdej relacji wspomnieniowej o czasach wojny i w każdym współczesnym filmie o Auschwitz.

Sama wielokrotnie zastanawiałam się na czym polega ten "fenomen" młodej nadzorczyni? Dlaczego ona? Bo może historia lubi wybierać sobie jedną osobę, która staje się ikoną zła? Byłam wielokrotnie w Birkenau i nie trzeba się zbytnio domyślać jak wyglądała rzeczywistość tego miejsca, w którym pracowała Irma. Ten odcinek BIIIC robi przygnębiające wrażenie nawet dziś, kiedy wszystko jest tam zniszczone i puste. A przecież stało tam kilkadziesiąt ogromnych baraków, kuchnia, budynek z toaletami, jakieś inne obiekty typu wartownia SS. Tylko na tym jednym odcinku zamknięto 20 000 ludzi, w tym wypadku Żydów z Węgier, których jedynym pragnieniem była zemsta na załodze SS, w tym też i na Irmie. Nadzorczyń było zdaje się 6 lub 7 razem z Irmą, która miała stopień "Ober" i kierowała tym odcinkiem na tyle na ile można było cokolwiek tam zrobić. A załoga SS robiła tam głównie selekcje.

Nie dziwię się Irmie, że chodziła po obozie uzbrojona w pistolet, pejcz i psa. Każdy by tak samo postąpił na jej miejscu wiedząc, że dookoła znajduje się kilkadziesiąt tysięcy wygłodniałych ludzi, gotowych na wszystko, byleby ulżyć swojemu cierpieniu. Można powiedzieć, że Irma i podległe jej koleżanki także żyły w ciągłym zagrożeniu (zachorowaniem, próbą ataku na swoją osobę) i też robiły wszystko, aby czuć się w miarę bezpiecznie podczas służby.

A przede wszystkim uważam, że nikt tak naprawdę nigdy nie chciał wysłuchać Irmy, która z czasem zaczęła tracić kontrolę nad swoim życiem. Ze wszystkich relacji jakie o niej wyczytałam, wynikało, że ona histerycznie pragnęła, aby ktoś jej pomógł i traktował ją jak kogoś dobrego. Wiem, że to brzmi absurdalnie, jednak Irma była przekonana, że więźniarki ją... lubią! Wszystkie te próby kontaktów seksualnych z Polkami, nawiązywanie bliskiej relacji z więźniarkami i wyższymi rangą nadzorczyniami, teatralne pozy (wywołujące śmiech i poirytowanie nawet u załogi SS) i nakładanie "kostiumów" były sygnałem jej własnej potrzeby zwrócenia na siebie uwagi - tak robi dziecko, które chce być zauważone i docenione.

Irma zresztą była bardzo niedojrzała, a jednocześnie bardzo... wrażliwa! Ona to wszystko przeżywała na swój własny, pokrętny i upiorny sposób. Mając 20 lat widziała dookoła siebie śmierć setek ludzi, nagie trupy w błocie i czuła dławiący zapach palonego ludzkiego mięsa - każdy z nas będąc w takim miejscu prędzej czy później by zwariował lub... znalazł sposób na "ucieczkę" od tej rzeczywistości. Irma uciekła w świat własnych wyobrażeń i fantazji... Nikt jej nigdy nie chciał wysłuchać, nawet na sali sądowej. Im bardziej ludzie (załoga SS, więźniowie) się od niej odsuwali, tym większe zbrodnie popełniała jako nadzorczyni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon: 03 Paź 2016    Temat postu:

Myślę, że Irma była postacią wyjątkową. Znamy dobrze jej biografie, ale ona sama stanowi w dużym stopniu zagadkę.
Była niewątpliwie bardzo odważna. Opuszczenie domu rodzinnego i rozpoczęcie życia na własną rękę w wieku kilkunastu lat zawsze wymaga odwagi i determinacji. Zdobyła wykształcenie. Byłą pielęgniarką czy też pomocą pielęgniarską, pracowała w prestiżowym sanatorium.
Nie wiem dlaczego nie zgłosiła się do Wermachtu jako pielęgniarka.
Jestem przekonany,że duże nadzieja wiązała z narodowym socjalizmem. Ona zmieniła swoje życie, Niemcy zmieniły swój ustrój. Myślę ,że chciała uczestniczyć w tych przemianach. Zgłoszenie się do służby jako Aufseherin było tego dowodem.
Narodowy socjalizm cechowała się niebywałym nawet jak na lata trzydzieste mizoginizmem. Nawet kobiety które zdecydowały się aktywnie wspierać tej ustrój i swój kraj były traktowane jako osoby drugiej kategorii. Pozycja wszelkiego rodzaju "Helferin" i Aufseherin była znacznie gorsza niż żołnierzy czy członków Waffen SS. Ne były uznawane za pełnoprawnych żołnierzy. Dodatkowo dziwi to w sytuacji kraju który walczy z całym światem. W armiach alianckich służyły kobiety i były ( przynajmniej w teorii traktowane nie gorzej niż mężczyźni). Moja babcia była sierżantem w Polskich Siłach Zbrojnych.
Irma i jej koleżanki nie były równo traktowane i musiało to rodzić frustracje. Być może odczuwała to bardziej niż inne? U,że jest bardziej zaangażowana?
Wejście do obozu w których w nieludzkich warunkach wiezionych jets 20 tysięcy kobiet wymagało niewątpliwie odwagi, ale nie było aż tak niebezpieczne. Irma wiedziała świetnie,bowiem brała czynny udział w tworzeniu tego systemu, że cała struktura obozu opiera się na więźniach funkcyjnych. Tym wszystkim kapo, starszym bloków zależało na utrzymaniu status quo. Dodatkowo głód, który ubezwłasnowolnia, świadomość zbiorowej odpowiedzialności i wartownicy na wieżyczkach byli dodatkowymi gwarantami bezpieczeństwa dla Irmy i innych Aufseherin. Pistolet, pejcze, ewentualnie pies były częścią jej rynsztunku i niewątpliwie dodawały jej pewności siebie. Bez tego wyposażenie czuła się na pewno zagrożona. Uważam ze Irma była dobrą organizatorką i potrafiła tak zarządzać podległymi jej więźniami, że żaden bunt nie miał miejsca pod jej rządami miejsca. Zakażenie się przez nią chorobami,które trapiły więźniów było bardo mało prawdopodobne. Irma była dobrze odżywiona, mieszkała w dobrych warunkach, ubrana była odpowiednio do pogody, a z więźniami kontaktowała się na odległość pejcza.
Jej ekstrawagancje i fantazje odbieram jako chęć odróżnienia się od więźniów, pokazania ,że jest kimś lepszym i utwierdzeniu się w tym. Była też przekonana,że lepiej od innych nadzorczyń wykonuje swoje obowiązki. Chciała też zademonstrować,że wolno jej więcej. Świadczy to o jej niedojrzałości. W wieku lat 20 osiągnęła maksymalna pozycję służbową nie mogła dalej awansować. Była zatem ofiarą mizoginizmu swojego otoczenia.
Nie dziwi mnie ,że nikt jej nie chciał wysłuchać, a szczególnie na sali sądowej.
Jeszcze pewna dygresja na koniec.Irma pochodziła z małej miejscowości w Meklemburgii. Cy jej rodzina mieszkała tam od dawna? Jeżeli rodzina wywodziła się z tamtych stron to być może miała przodków Wieletów lub Obodrytów?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon: 03 Paź 2016    Temat postu:

Poruszyłeś bardzo ważną kwestię dotyczącą nieznanego oblicza służby nadzorczyń. W każdym obozie ich codzienność wyglądała trochę inaczej. W Ravensbruck, który był ośrodkiem szkoleniowym dla dziesiątek nowych nadzorczyń i tych już w nim pracujących, nie było aż tak wielu sytuacji, w których dochodziło do jawnego poniżania strażniczek przez męską część załogi SS.

Jednak męska dominacja była zewsząd obecna, nawet patrząc na strukturę organizacyjną każdego obozu. Na wystawie głównej w Ravensbruck jest to bardzo wyraźnie rozrysowane - cała struktura i wszystkie oddziały istniejące w obozie koncentracyjnym. Chyba nie będzie żadnym zaskoczeniem to, że funkcja "SS-Aufseherin" znajduje się... na samym dole tej tabelki. Już sam ten fakt umiejscawia te kobiety na najniższym szczeblu. Dla więźniarek nadzorczynie były realnym zagrożeniem. Jednak prawda jest taka, że dla męskiej załogi SS i komendantury obozu, nadzorczynie były zwykłymi niemieckimi kobietami, wcale nie mającymi jakiejś nadzwyczajnej wartości, a wręcz przeciwnie - one nie wpisywały się w standardowe ramy bycia niemiecką kobietą - one chodziły z bronią w ręku i nosiły męskie buty.

Jest tyle różnorodnych problemów, jakie można byłoby omawiać jeśli chodzi o relacje pomiędzy męską, a żeńską załogą SS w obozach - że nie starczyłoby nam miejsca na tym forum, aby to wszystko opisać. Masz rację, że kobiety (jeśli nie realizowały swojego powołania rodzenia aryjskich dzieci i zajmowania się domem) były pogardzane przez mężczyzn, a jednocześnie chętnie przez nich wykorzystywane, zwłaszcza seksualnie. Więźniarki czasem były świadkami różnych sytuacji, gdzie nadzorczynie oddawały się "funkcyjnym" więźniom, wartownikom lub esesmanom z wyższą rangą. Robiły to a) z nudów b) dla zabawy i emocji c) aby załatwić dla siebie jakieś przywileje - np. awans d) bo były do tego przymuszane - np. gwałtem e) z powodu prawdziwego uczucia. Męska część załogi zwłaszcza w tak wielkich obozach jak Auschwitz (mam tu też na myśli jego filie) czuła się bardzo swobodnie jeśli chodzi o poniżanie kobiecej załogi, czy to tych "helferinek" czy nadzorczyń. Szokujący fragment relacji byłego więźnia Auschwitz pracującego w stołówce SS z książki "Naziści i ostateczne rozwiązanie":

"Po kilku miesiącach pracy w różnych komandach Tadeusz Rybacki otrzymał zajęcie w najbardziej pożądanym miejscu w Auschwitz I - został kelnerem w stołówce SS. Kiedy na wiosnę 1942 roku do obozu przybyły strażniczki SS, w tym samym czasie, kiedy trafiły do niego więźniarki ze Słowacji, był świadkiem wielu pijackich ekscesów. „Tutaj wszystko pili, była to zupełnie taka zbójecka uczta - wspomina wydarzenia jednego z wieczorów. - Pili,
śpiewali, tam się poklepywali. Najrozmaitsze alkohole były na stole - koniaki francuskie były najrozmaitsze, tak. I myśmy im roznosili jedzenie. Dolewałem im wina i jakaś esesmanka, kiedy jej nalewałem, złapała mnie za ramię. Powiedziała do mnie "kochanie..." i wszyscy zaczęli na mnie patrzyć. Sytuacja była dla mnie groźna i ze strachu omal nie rozlałem wina, ale na szczęście jeden z esesmanów zaczął na nią wrzeszczeć: "Zamknij ryj, ty dziwko!" i puściła mnie".

To wszystko pokazuje, że sami Niemcy traktowali nadzorczynie jak puste lalki do wiadomo czego. One miały im zapewniać właściwą "rozrywkę" poza swoją służbą w obozie. Same często były przymuszane do stosunków, bite, upijane i z premedytacją gwałcone. Jest taki fragment w książce Krystyny Żywulskiej o gwałcie na nadzorczyni w czasie jej służby w 1944 roku. Świadkami były więźniarki pracujące w komandzie "Kanada". Nikt, kto słyszy o nadzorczyniach, nie ma zamiaru im współczuć, jednak to też były kobiety i nieraz przeżywały swój własny, cichy dramat, o którym nie mogły nikomu powiedzieć (mężczyznom z SS? więźniarkom?) ani się poskarżyć.


Ostatnio zmieniony przez ssaufseherin dnia Pon: 03 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto: 04 Paź 2016    Temat postu:

Tak to były kobiety, które znalazły się dramatycznej sytuacji. Ich zaangażowanie i bezwzględny stosunek do więźniów nie był nagradzany awansami i uznaniem społecznym. Odwrotnie poniżanie, wykorzystywanie i pogarda ze strony towarzysz broni były na porządku dziennym.
Charakterystyczne jest,że na zdjęciach z albumu Hockera wysokim funkcjonariuszom obozowym towarzyszą w zabawie urzędniczki , a nie nadzorczynie.
Czy któraś z nich została zidentyfikowana?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto: 04 Paź 2016    Temat postu:

Myślę, że dałoby się zidentyfikować większość z nich. Podobno IPN ma niedługo opublikować dane personalne wszystkich osób pełniących służbę w KL Auschwitz, w tym także dane nadzorczyń i helferinek. Ja sama zidentyfikowałam jedną helferinkę z albumu Karla Hoeckera - Ruth Astrosini, którą widać na zdjęciu wewnątrz autobusu. Astrosini była sądzona w procesie załogi Bergen-Belsen.
Ruth Astrosini siedzi w trzecim rzędzie, patrzy w okno:

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto: 04 Paź 2016    Temat postu:

Gratuluje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw: 06 Paź 2016    Temat postu:

Odnośnie 17 rozdziału- losy powojenne nadzorczyń.
Wśród skazanych w Polsce na kary więzienia nadzorczyń wiele wyszło na wolność przed upływem kary. Zwolnione zostały w latach pięćdziesiątych. W tym czasie reżim stalinowski głośno utrzymywał antyniemiecki kurs. tysiące polskich patriotów było mordowanych, więzionych i prześladowanych. Co było przyczyną ich uwolnienia? Jak uzasadniono to formalnie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią: 07 Paź 2016    Temat postu:

Polecam książkę "Sprawa Colliniego" autorstwa Ferdinanda von Schiracha. Tam jest wytłumaczone, dlaczego w Niemczech wypuszczano lub dawano bardzo niskie wyroki nazistowskim oprawcom. Zostali oni objęci amnestią na mocy pewnego paragrafu. Są to bardzo skomplikowane sprawy prawnicze, jakie rozgrywały się w latach 50. i 60. W wyniku zmiany prawnej większość personelu SS z obozów koncentracyjnych nigdy nie zasiadła na ławie oskarżonych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob: 08 Paź 2016    Temat postu:

Chętnie przeczytam tę książkę. Nie tłumaczy to jednak władz PRL
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johann



Dołączył: 18 Mar 2016
Posty: 107
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto: 16 Maj 2017    Temat postu:

Wyczekiwałem na dalszy ciąg książki. Z prawdziwą satysfakcją studiuje jej obecną wersję. Graz jeszcze ogromnej wiedzy i wytrwałości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ssaufseherin
Administrator


Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 201
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto: 16 Maj 2017    Temat postu:

Codzienna praca i obowiązki powodują to, że bardzo wolno idzie mi praca nad kolejnymi rozdziałami, a czas leci... Nadal widzę literówki i jakieś niedociągnięcia, ale jeśli jest się pisarzem, archiwistą, historykiem, badaczem, grafikiem i korektorem w jednym, to trzeba się liczyć z powolnym tempem pracy. W miarę możliwości będę co nieco dokładać. Niebawem jadę do Ravensbruck i liczę na to, że jest już nowa wystawa o nadzorczyniach - była w remoncie rok temu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ssaufseherin.fora.pl Strona Główna -> Nadzorczynie z Ravensbrück [Książka 2018] Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Style edur created by spleen & Programy.
Regulamin